Postawa Tomasza wydaje się uzasadniona. W końcu czy ktoś widział, aby jakiś człowiek zmartwychwstał? Nie potrafimy uwierzyć w sprawy o wiele prostsze. A jednak, gdy przyglądamy się tej ewangelicznej scenie, trudno się nie dziwić postawie Tomasza. Zbawiciel mógłby się skarżyć, wyrzucać upór, a jednak pomimo słusznych racji do upomnienia uczniów, Chrystus zachowuje się bardzo delikatnie, wręcz czule. Jednocześnie Zbawiciel umacnia Apostołów i  mówi o wartości wiary tych, którzy choć nie widzieli, a uwierzyli. Męka Jezusa Chrystusa była najwyższą ofiarą. Można by pytać – jaką cenę musi teraz człowiek zapłacić za swoje zbawienie? Co mogłoby zrównoważyć ofiarę Jezusa? Czego żąda w zamian sam Jezus? Czy stawia jakieś warunki? Zmartwychwstanie Jezusa jest największym aktem łaski wobec ludzi. Najpierw cierpiał i umarł, choć nie musiał tego na siebie przyjmować. Zrobił to, aby okazać nam swoją nieskończoną miłość. Jego zmartwychwstanie było jeszcze większym cudem, ponieważ wtedy pokazał nam, że śmierć nie ma już władzy nad tymi, którzy są ze Zmartwychwstałym.

Kościół przedstawiony w Dziejach Apostolskich jest tą wspólnotą, która okazuje miłosierdzie. Apostołowie nie pytają się o status społeczny i ekonomiczny, o wpływy polityczne, ale uzdrawiają wszystkich i wyrzucają złe duchy. Wszyscy wierzący działają w mocy Ducha Świętego, danego im przez Jezusa. Zbawiciel zatroszczył się o wspólnotę wierzących nawet po swoim wstąpieniu do nieba. Duch Święty jest tym, który umacnia Kościół, przypomina i uczy wszystkiego, dzięki Niemu mamy żywą więź z Jezusem.

Bóg potrafi tylko kochać, Jego miłosierdzie jest bezgraniczne. Ma ono jednak swoje warunki. Aby mogło być z naszej strony przyjęte, musimy stanąć w prawdzie. Albo uznam swoją słabość, zależność, a jednocześnie nadzieję i  pragnienie  miłowania innych albo łaska miłosierdzia nie zostanie przeze mnie przyjęta.

W Jubileuszowym Roku Miłosierdzia prawda o człowieku przygniecionym grzechem, który został wybawiony prze Jezusa, rozbrzmiewa jeszcze mocniej, niż zwykle. Oby towarzyszyła nam ta nadzieja Miłości Miłosiernej na co dzień, gdy wielbimy Jezusa Zmartwychwstałego.

Adrian Czerwiński,
kurs IV